niedziela, 14 stycznia 2018

Leszczyna - Stare grodzisko w nowym świetle

Leżąca niedaleko Urzędowa Leszczyna to wieś, która powstała w XIX wieku. Dużo starsze, datowane na VIII/IX czy nawet X wiek – i klasyfikowane jak Chodlik, jest leżące na jej terenie grodzisko. Jego kształt uchwycony w numerycznym modelu terenu, będącym efektem skaningu laserowego, stawia nas przed pytaniem czy obiekt ten na pewno skatalogowano właściwie i czy nie należałoby tego zrobić ponownie, gdyż zdaje się on nie mieścić ściśle w żadnej z dotychczasowych, przynajmniej znanych mi typologii. Co więcej – możliwe, że to unikat, ewenement w skali nie tylko naszego regionu czy kraju, lecz większej.


Powołując się na opracowanie Michała Wojenki Duże i małe, czyli kilka uwag o grodziskach plemiennych należy na wstępie zwrócić uwagę, że choć w Małopolsce okresu plemiennego budowano zdecydowanie mniej grodów niż na Śląsku, Pomorzu czy w Wielkopolsce, jednak to w tym regionie znajdujemy znacznie częściej założenia większe, mierzące od kilku do nawet kilkudziesięciu hektarów powierzchni, jak na Morawach, Słowacji i w Kotlinie Czeskiej. To również na tym obszarze występują przeważnie najbardziej różnorodne grodziska wieloczłonowe. Małopolska na tle innych późniejszych ziem polskich przedstawia się więc wyjątkowo, podobnie wyróżnia się Lubelszczyzna (której zachodnia i środkowa część wchodziła w skład tej historycznej krainy), gdzie – podobnie jak na Podlasiu – występowało najwięcej założeń typu Chodlik, czyli grodów o koncentrycznych liniach wałów, charakterystycznych głównie dla tego regionu. Jacek Poleski w swym opracowaniu Zagadka wielkich grodów Wiślan i Lędzian napisał, że: „[…] w fazie plemiennej wczesnego średniowiecza na terenie Małopolski nie obowiązywał jeden, powszechnie akceptowany wzorzec budowy grodów. Dowodzi tego między innymi obecność obiektów o niepowtarzalnym układzie obwałowań”. Uwagę tę można odnieść również do warowni w Leszczynie, zanim jednak postaram się jej wyjątkowość zaprezentować, przypomnieć wypada dokładniej, co przedstawia pojęcie: typ Chodlik, do którego ten gród również jest zaliczany. Znawcy tematu mogą fragment tekstu wyróżniony kursywą pominąć.

Powołam się na kilku autorów oraz ich prace, które obecnie mam akurat pod ręką. Wedle typologii Andrzeja Żakiego, zaprezentowanej w Archeologii Małopolski wczesnośredniowiecznej grodzisko w Leszczynie znalazłoby się pewnie w:

- typie I – grodzisk dużych i średnich rozmiarów z wałami i fosami, jedno- i wieloczłonowych, o planie kolistym, owalnym, wyjątkowo innym, np. trójkątnym,
- w podtypie A – grodzisk pierścieniowatych, mających zamknięte linie wałów,
- w odmianach 2 , 3, które oznaczają ilość wałów.

Autor nie pisze bezpośrednio o interesującym nas typie, jednak jako przykłady z Lubelszczyzny podaje Chodlik, Kanie i właśnie Leszczynę. Wszystkie one są do niego zaliczane.

Jacek Poleski we Wczesnośredniowiecznych grodach w dorzeczu Dunajca pisze, że w odmianie zaliczanej przez wielu archeologów do specyficznego wariantu, określanego od najwcześniej przebadanego założenia typem Chodlik, znalazłyby się grody należące do dwu odmian – IA2 i IB2 – z jego typologii, przedstawionej w tej książce. Charakteryzuje je jako koliste lub owalne grody, otoczone wielokrotną (podwójną lub potrójną) linią wałów. Jako przykłady podaje Busówno, Chodlik, Leszczynę i Nowy Majdan. Dodać warto, że zamieszcza tam również graficzne, schematyczne ich przedstawienie - Tabl. 55, które nie pozostawia wątpliwości, o jakie obiekty chodzi.

W Kotlinie Chodelskiej we wcześniejszym średniowieczu Stanisława Hoczyk – Siwkowa wymienia grodziska wielowałowe występujące w Małopolsce północno-wschodniej i na Podlasiu dwu odmian:

- o współśrodkowym układzie wałów tworzących zamknięte linie (np. Chodlik),

- o acentrycznym układzie kilku wałów odcinkowych dochodzących z jednej strony do wału okrężnego, otaczającego majdan grodziska (np. Guciów) – ta odmiana nas nie interesuje.

Jako przykłady należące do pierwszej podaje 12 grodzisk wielowałowych występujących w charakterystycznych zgrupowaniach: z Lubelszczyzny - Chodlik, Leszczyna, Ewopole, Busówno, Pawłów, Tarnów, Majdan Nowy, Skibice i z Podlasia: Dzięcioły, Huszlew, Krzesk Królowa Niwa, Walim. Choć i tu autorka nie mówi wprost o typie Chodlik, biorąc pod uwagę wymienione przykłady oraz ich rozplanowanie, prawomocnie przyjąć chyba można, że właśnie o to chodzi. 

I ostatni autor, Michał Wojenka. W opracowaniu wymienionym powyżej obiekty omawianego typu charakteryzuje jako założenia o koncentrycznych liniach umocnień, uważając je za najbardziej oryginalne relikty architektury obronnej z terenów Polski. Opisuje je ponadto jako grodziska kolistych lub owalnych kształtów, zarówno równinne, jak i wyżynne, bronione dwoma – i tu wymienia Leszczynę – lub rzadziej trzema pierścieniami wałów – Chodlik, Ewopole. Występowanie ich głównie na terenie Podlasia i Lubelszczyzny przemawiać może jego zdaniem za regionalną odrębnością tych ziem w zakresie budownictwa obronnego w okresie plemiennym.

U wszystkich autorów w ich charakterystykach zdaje się chodzić o to samo: jednoczłonowe grodziska kolistego lub owalnego kształtu o dwu lub trzech współśrodkowych pierścieniach wałów. Otóż.. do takiego zakwalifikowania założenie leszczyńskie nie w pełni wydaje się pasować. Na dotychczasowych jego planach zamieszczonych w literaturze przedmiotu oraz jego zarysach na dawnych mapach jest ono przedstawiane jako koncentryczne, z dwoma pierścieniami wałów, czego jednak nie wydaje się potwierdzać  – jak już we wstępie wspomniałem – jego odwzorowanie w numerycznym obrazie terenu, uzyskanym dzięki technologii lidar. Odpowiednią grafikę z geoportalu zamieszczam zresztą poniżej.


Obraz z geoportalu i poniżej szkic z niego, na którym przedstawiam swoją wizję układu grodziska, przydatny w dalszej lekturze. Czarna łamana linia przebiegająca przez majdan to przybliżony przebieg wykopów i odwiertów dokonanych podczas badań archeologicznych.



Po dokładnym przyjrzeniu się widzimy – a przynajmniej ja widzę – profil grodziska, z którym dotąd nigdzie, na pewno na Lubelszczyźnie, się nie zetknąłem. Potwierdza to dokonana przeze mnie prospekcja terenowa. Posłużę się dotychczasową nomenklaturą celem łatwiejszego opisu i zrozumiałości. Inaczej zamiast pisać o wale wewnętrznym wypadałoby chyba pisać wschodni wewnętrzny odcinek wału itd., co stanie się zrozumiałym z dalszej lektury. A zatem.. Wał wewnętrzny wydaje się mieć swój początek… wychodzić z południowo-zachodniej części majdanu (punkt nr 1 na grafice). Wcale nie wygląda na to, by – teraz czy w przeszłości – łączył się on z zachodnim, niemal południkowo biegnącym jego odcinkiem. Widać to zarówno na jego odwzorowaniu na geoportalu, jak i – chyba jeszcze lepiej – na żywo, w terenie. Ten fragment wału od strony majdanu, niewiele ponad niego wystając, jest wyraźnie niższy niż reszta odcinków wału w jego pobliżu, jak i ogółem. Zdaje się on delikatnie z majdanu wynurzać. Widać też, że do wału zachodniego jest spora odległość i wątpliwym jest, by ta "brakująca" część znikła na skutego erozji, bo raczej byłoby to wyraźnie widoczne, jak w przypadku innych erozyjnych ubytków. Miejsce to widać na zdjęciach poniżej:




od zachodu





i od południowego wschodu - na dwóch ostatnich widoczna wyrwa nr 9



od majdanu

Stamtąd biegnie na wschód, przecinany wyrwą, która rozdziera również wał zewnętrzny (punkty 2 i 2"), będącą najprawdopodobniej skutkiem naturalnej erozji, łukowato zmierza ku północy, potem ku północnemu zachodowi, dochodzi do ostrego skrętu, gdzie kilkumetrowy fragment tegoż wału odbija też ku północnemu wschodowi (punkt 5), i kieruje się na południowy zachód. "Odbicie" widoczne na zdjęciach poniżej.


ujęcie na północny wschód, po lewej wał zewnętrzny


i ku północnemu zachodowi




na północny zachód



wał wewnętrzny, fosa przed nim i punkt 5 po prawej, ujęcie z międzywala ku NW


wschodni wał wewnętrzny i fosa oraz pkt 5 ku północy (powyżej) i ten sam wał oraz fosa ku południowemu wschodowi (poniżej)





Od wyrwy, utworzonej najprawdopodobniej przez erozję (punkt 6), zmierza niemal wprost na południe. 



wyrwa pkt. 6

Na tym odcinku przecinają go trzy kolejne wyrwy, przebiegające również przez wał zewnętrzny – kolejne efekty erozji. Płaszczyzna grodziska opada w stronę zachodnią, stąd wyrwy erozyjne występują głównie z tej strony. Gospodarz Żak, mieszkający najbliżej grodziska, którego opowieści przytoczył w pierwszym opisie tego grodziska Pękalski, twierdził,  iż wyrwy w wałach powstały za jego pamięci a same wały znacząco -1,5 m - się obniżyły, co zdaniem drugiego mogło też spowodować podniesienie się dna fosy i przestrzeni międzywala. Zarówno na zamieszczonej grafice, jak i w terenie, widać, że po ostatniej z wyrw (punkt 9) wał nie zmierza ku wskazanemu przeze mnie początkowi wału wewnętrznego, lecz leci bardziej na zachód od niego, by po kilkudziesięciu metrach od niej stać się wałem zewnętrznym, który obiega majdan oraz wał wewnętrzny, względnie równolegle, od południa, wschodu i północy, dochodzi do wielkiego w nim wyłomu (punkt 6’) i biegnie ku południu, okalając majdan od zachodu.


wyrwa, pkt. 9, z terenu majdanu




od południowego wschodu i południa



 i od północnego wschodu

Na południe od ostatniej z wymienianych wcześniej trzech wyrw – w najdalej wysuniętej na południowy zachód części grodziska widać rodzaj – tu posłużę się terminem z epoki nowożytnej – podkowiastego „bastionu” (10).




widok z wału wewnętrznego, który za kilka metrów stanie się wałem zewnętrznym



widok na bastion od dołu, blisko wyrw oznaczonych jako 2 i 2', oraz z fosy przed wałem zewn., z widocznym po lewej fragmentem jednego z opisanych dalej zewnętrznych wobec grodziska pagórów

Nie mam pewności czy to odrębny element, czy też dalsze przedłużenie wału zewnętrznego, ale biorąc pod uwagę ukierunkowanie ostatniego odcinka tegoż skłaniam się raczej ku drugiej możliwości. Wał obiegający ową „redutę” nie jest, przynajmniej teraz, od jego wewnętrznej strony zbyt wysoki (jest jednak dobrze widoczny). Być zresztą takim nie musiał, gdyż usypano go na lekko pochyłej ku południowemu-zachodowi „platformie” – cyplu wzgórza, o dość stromych i trudnych do podejścia zboczach. Pomiędzy nim, a dolnymi krawędziami zboczy, powyżej połowy ich wysokości, widać nawet coś w rodzaju „półek” (11), które zdają się potwierdzać intencjonalny charakter bastionu. 


"półka" widoczna w dole po lewej

Dodatkowo, w obrębie „bastionu”, pod stokiem wału wewnętrznego widać coś na kształt wewnętrznej fosy czy po prostu dół (12), podłużne zagłębienie terenu, skąd prawdopodobnie wybrano ziemię, która posłużyła do wzniesienia powyżej biegnącego wału wewnętrznego lub „wału redutowego”. A może przed ową fosą miał swoją kontynuację zachodni wał zewnętrzny, bo widać przed nią coś, co można odczytać jako pozostałość po wale, którego linia może stanowić przedłużenie przerwanej rozpadliną linii tamtego - na zdjęciu poniżej.



Biorąc pod uwagę fakt wzmianek o tym, że na terenie grodziska miały kiedyś stacjonować oddziały szwedzkie (wskazywać na to może też nazwa miejscowa “szwedzkie wały” oraz to, że pobliski Urzędów został w 1657 zajęty przez wojska szwedzkie Karola Gustawa i węgierskie Rakoczego, a zimą 1656/1657 miał stacjonować w nim pierwszy z wymienionych władców), zastanowić się można czy owa reduta nie jest właśnie ich dziełem, choć tymczasem brak na to jakichkolwiek dowodów. O to samo zapytać by można również w odniesieniu do innych części założenia, ale odpowiedź wymagałaby pogłębienia badań.

O bastionach jako osobliwej formie rozwiązania architektonicznego, spotykanej na terenie Pomorza, wspomina M. Wojenka w wymienionym już opracowaniu. Pisze o nich jako charakterystycznych kopcach, spełniających możliwą rolę flankującą, rozmieszczonych poza właściwym układem obronnym grodziska. Autor podaje, że znane są z kilkunastu stanowisk, m.in. z Dargocic (X w.), Kłopotowa (IX/X w.) oraz Swobnicy (okres łużycki i/lub IX/X w.). Kojarzę jeszcze Trzcin z województwa warmińsko-mazurskiego. Adam Mackiewicz w swoim opracowaniu ostatniego założenia na zabytek.pl wiąże je z ekspansją osadniczą i militarną z Mazowsza z XI i początków XII w. Byłoby więc późniejsze od pozostałych, ale wedle Wojenki bastiony pojawiały się także później i występowały również w budowie grodzisk po okresie plemiennym. Żadne z wymienionych z nazw założeń nie nawiązuje układem do leszczyńskiego, przy którym nie jest ponadto pewne czy "bastion" znajdował się poza właściwymi fortyfikacjami, czy stanowił ich integralną część oraz czy nie był dodatkiem późniejszym.

W związku z powyżej przedstawionymi faktami należy stwierdzić, że grodu tego nie strzegły dwa odrębne pierścienie, czyli dwa oddzielne, okrągłe, bądź owalne rzędy wałów, lecz dwa rzędy - niczym zwoje - jednego wału przypominającego spiralę lub – bardziej poetycko -  zwiniętego, wygrzewającego się w słońcu węża.. Zwoje, nie pierścienie. Profil zaś ten czyni nasze grodzisko wyjątkowym, nie wpisującym się w żadną z dotychczasowych, przynajmniej znanych mi typologii. Jest ono współśrodkowe, ale i spiralne, a nie pierścieniowate. Jego kształt kojarzyć się może, jak Pękalskiemu, z sercem, lub też - gdy spojrzeć z przeciwnej strony - z odciśniętym w ziemi śladem okutego podkową kopyta.

Co do układu grodziska postawić można jeszcze kilka pytań oraz poszukać na nie możliwych odpowiedzi. Pękalski w swym opisie grodu z 1938 r. założył, że dostęp do grodu znajdował się od wschodu. Sugerował się potężniejszymi od tej strony wałami, szerszym międzywalem oraz głębszą i szerszą fosą wewnętrzną. To również tu, pomiędzy wałami, miał znajdować się mocno już w tym czasie zniszczony nasyp – wedle niego prawdopodobne resztki mostu. Przywołany w opisie gospodarz Żak miał stwierdzić, że kilkadziesiąt lat wcześniej odkopano w tym miejscu pas bruku z narzutowców, zalanych czymś przypominającym smołę. W pobliżu znaleźć też miano sporo kości ludzkich, które woda wymulała także od strony północno-zachodniej, w wyrwie ujętej na fotografii. Ciekawe, gdzie znajdowało się również to drugie miejsce, może chodzi właśnie o wyrwę 6, 6', istotną z powodu, o którym poniżej? Dostępu do zdjęcia niestety nie mam. Te lub inne kości wciąż mogą leżeć tam w ziemi.. z tajemnicą do odsłonięcia. Jeśli to szczątki  obrońców grodu lub napastników, może znajdują się w miejscach, w których skupił się największy opór podczas ewentualnej obrony?

Wzmiankowany nasyp – jeśli o tym samym mowa, za czym przemawiać zdaje się zgodność lokalizacji na planie z opisu Pękalskiego, jak i w terenie – wydaje się być widoczny w południowo-wschodniej części międzywala do tej pory (punkt 17). Wiedzie od wału zewnętrznego ku wyrwie-przejściu w wale wewnętrznym (4).



 nasypy, widok ku wałowi zewnętrznemu i wewnętrznemu

To właściwie dwa równoległe, odległe od siebie o kilka metrów nasypy, które wcinają się chyba nawet w przestrzeń fosy przed wałem wewnętrznym. Może to kolejna bariera obronna? Bez badań trudno orzec czy to konstrukt równoległy czasom wznoszenia grodu, jego integralna część czy też dzieło późniejsze. Budzi wątpliwości, bo jest dość dziwny, jednak wyjątkowe zdaje się być przecież całe założenie. Nie można też jednak zapominać, że w XIX wieku teren był wykorzystywany pod zasiew i jako pastwisko. Nie wiadomo, co jeszcze tam robiono.

Nieco dalej na południe znajduje się kolejna wyrwa w wale wewnętrznym (pkt 3), przez którą przechodzi droga na majdan, biegnąca od rozjeżdżonego po skosie, najbardziej wysuniętego na południowy wschód odcinka wału zewnętrznego, gdzie w ten sposób wykonano wjazd na teren obiektu (pkt 15).

Badania z roku 1995 prócz potwierdzenia istnienia przyległej do wału wewnętrznego fosy (doskonale zresztą widocznej dotąd w terenie) na wschodzie i północnym zachodzie, wykazały, że podobna znajdowała się też przed wałem zewnętrznym we wschodniej części grodziska (jakieś 2,25 m głębokości i conajmniej 5 m szerokości). Ustalono, że wał wewnętrzny na obu tych odcinkach usypano z ziemi wybieranej miedzy wałami, w wyniku czego powstały te położone w obrębie wałów fosy. Wydaje mi się, że fosa (lub jakiś jej odpowiednik) istniała też na odcinku południowo-wschodnim i południowym, gdzie dwa podłużne pagóry dochodziły pewnie do linii wału (rzędu) zewnętrznego lub nawet ją przekraczały (pkt-y 13 i 14). Oczywiście do linii późniejszego wału, bo tego jeszcze wtedy nie było.


w lewym dolnym rogu droga na majdan wiodąca między pagórem (14) i wałem zewn.


obecny wjazd na grodzisko od strony miedzywala


skrajny, wschodni pagór za fosą




na dwóch dolnych zdjęciach drugi z pagórów (13) widziany od wschodu i południowego zachodu

I tu wybrana ziemia posłużyła najprawdopodobniej do jego wznoszenia. Myślę, że musiano tak uczynić, bo  podejście do grodu z tej strony, choć trudniejsze niż od wschodu, jest i tak dużo łatwiejsze niż od strony zachodniej czy północno- lub południowo-zachodniej, chronionych bardziej stromymi stokami i wijącym się u podnóża strumieniem, który dawniej, jak zauważył Pękalski – ze względu na wyższy poziom wód - mógł stanowić trudniejszą barierę. Podobnie jak w innych miejscach umożliwiło to zarazem zwiększenie zewnętrznej wysokości wału bez potrzeby zbytniego piętrzenia go. Sugeruje to także jego wklęsłość, zastanawiające zbliżenie na odcinku południowo-wschodnim do wału wewnętrznego. Wydaje mi się, że chodziło tu o odsunięcie linii wału od wspomnianych pagórów celem poprawy obronności, zwiększenia rozległości fosy i wiążące się z tym zaoszczędzenie sobie pracy. Możliwe, że podobnie postąpiono z przestrzenią przed wałem wewnętrznym, tj. wybrano ją, by go łatwo od tej strony podwyższyć. Jeśli zaś pagóry przed wzniesieniem grodu biegły dalej, przekraczając późniejszą linię wałów, mogły stanowić świetną podstawę pod wały na pewnej przynajmniej części ich południowo-wschodnich odcinków, co również mogło ograniczyć trud.


południowa część wału zewnętrznego, widok na wschód




ku wschodowi - powyżej i ku zachodowi - poniżej


wspomniana wklęsłość



po prawej obecny wjazd na majdan przez wał wewn.



W odniesieniu do przypuszczenia Pękalskiego o wschodniej lokalizacji bramy, wydaje mi się, że takie jej usytuowanie winno pozostawić po sobie wyraźny ślad w postaci dużego wyłomu w wale, którego tam nie ma.  Na pewnych odcinkach wał ten w zewnętrznej części jest znacząco uszkodzony i odsłania swe wnętrze. W tych miejscach też nie widać po niej śladów. Mostów w międzywalu także raczej nie wznoszono. Wały i fosy musiały zaś być solidne od tej strony już z samej natury rzeczy, tj. łatwiejszego przystępu do grodu od wschodu. Nie mniej, jeśli nie bardziej, potężne znaleźć można zresztą też gdzie indziej. Ze względu na to oraz wyraźnie zauważalny zmysł architektoniczny pomysłodawcy tego założenia, wątpliwym jest raczej, że umieściłby bramę, newralgiczny punkt obrony, właśnie od tej strony, gdzie najłatwiej byłoby podejść ewentualnym napastnikom. Biorąc pod uwagę powyższe, należałoby chyba poszukać miejsca, które nie ułatwiałoby ataku na nią wrogom, a wręcz go utrudniało, umożliwiając przy tym jednoczesne dotarcie do grodu w okresie braku zagrożenia. Pomijając z przytoczonych przyczyn stronę wschodnią, odrzucając też - ze względu na zbyt strome stoki cypla, na którym wzniesiono założenie - zachodnią oraz uwzględniając pewne fakty, o których poniżej, najbardziej predysponowana wydaje się być północ, a dokładniej północny zachód. Możliwe, że wyrwa w wale zewnętrznym oznaczona jako 6’ nie jest wyłącznie wynikiem erozji. Zdaje się wyglądać inaczej, być regularniejsza niż pozostałe, no może prócz południowych. Zachodnia część międzywala też jest w tym miejscu sporo wyższa niż wschodnia, choć i ta obniżyć się mogła w jakimś stopniu poprzez erodujące działanie wody, spływającej zeń ku wyrwie nr 6'. Zachodnie międzywale wznosi się nad nią i wyrwą nr 6' niczym wał łączący wał zewnętrzny z wewnętrznym. Dodatkowo, po spojrzeniu na koronę wału zewnętrznego w jego północno-wschodniej części, wydaje się, że - przynajmniej dziś - nie biegnie ona wprost ku małemu wałowi zewnętrznemu po zachodniej stronie wyrwy nr 6', lecz bardziej ku międzywalu, co też mogło mieć jakiś intencjonalny charakter. Wał wewnętrzny przed wyrwą nr 6 zdaje się ponadto rozdwajać, tj. delikatnie skręcać także ku północnemu zachodowi - co jest widoczne na obrazie z geoportalu oraz na niektórych z poniższych zdjęć. Możliwe, że przed powstaniem wyrwy nr 6 zachodnie międzywale dochodziło po łuku do wału wewnętrznego trochę dalej na wschód, już poza tą wyrwą. W tym miejscu wystarczałaby palisada, biegnąca krawędzią zachodniego międzywala od ewentualnej bramy w wyrwie 6' ku wałowi wewnętrznemu, co stwarzałoby dodatkowy atut obronny. Po sforsowaniu wierzei wróg nadal atakowany mógł być z góry, z wieży bramnej, zachodniego międzywala, wznoszącego się ponad wewnętrzną drogą i obu wałów. Palisada mogła by być zresztą zwieńczeniem wertykalnie osadzonych pali, stanowiących zabezpieczenie przed osuwaniem się ziemi ze ściany międzywala. Układ taki przedstawiam poniżej na grafikach, zaznaczając - co chyba oczywiste - jego czysto hipotetyczny, możliwy charakter, a nie odzwierciedlenie rzeczywistego wyglądu. 





od północy


widać wał zewnętrzny i wewnętrzny; drugi zdaje się tu rozdwajać, rozchodzić w dwie strony, co widać też na innych zdjęciach


wał wewnętrzny i majdan, ku wschodowi


i ku północnemu zachodowi, z wyrwą  oznaczoną jako 6'; widać wznoszące się zachodnie międzywale



wał wewnętrzny, wyrwa nr 6 i zachodnie międzywale


w lewym górnym rogu zachodnia część międzywala wznosząca się nad wyrwą nr 6', gdzie kiedyś mogła znajdować się brama, a w centrum po lewej wał wewnętrzny odbijający ku niemu.. pomiędzy nimi wyrwa nr 6



wyrwy nr 6 i 6' oraz zachodnie międzywale widziane z wału wewnętrznego


 i znów wał zewnętrzny i wewnętrzny, ku wschodowi




"odbicie", rozdwojenie wału wewnętrznego przy wyrwach 6 i 6'




wyrwa nr 6 pomiędzy odcinkami wału wewnętrznego, widok z zachodniego międzywala, za nią majdan



i ta sama z zachodniego odcinka wału wewnętrznego




hipotetyczny szkic wyglądu umocnień części północno-zachodniej naniesiony na obraz z geoportal.gov.pl




Droga między wałami mogła piąć się stopniowo pod górę, co nie zostało oddane na rysunku


Dojazd do bramy w tej lokalizacji możliwy jest od północy i wschodu, a jednocześnie szturmujący ją napastnik miałby po prawej stronie dość strome zbocze, które ograniczałoby swobodę ataku w tym miejscu. Po sforsowaniu jej wciąż narażony byłby na ostrzał z majdanu i zmuszony do forsowania wału wewnętrznego lub poruszania się w kierunku wschodnim wąskim tu międzywalem. Tarcze chroniące zazwyczaj lewą stronę woja tu nie byłyby zbyt przydatne do zasłonienia się przed strzałami czy kamieniami miotanymi z góry, z majdanu. Wyrwa w wale wewnętrznym (6) zdaje się mieć późniejszą metrykę i najprawdopodobniej uczyniła ją woda.

Ku takiemu rozwiązaniu skłaniać może także fakt występowania wspomnianego już zastanawiającego kilkumetrowego fragmentu wału, w miejscu oznaczonym numerem 5. Może był to kolejny ewentualny punkt oporu. Wystarczyło wszak zatarasować wąską przestrzeń pomiędzy nim a wałem zewnętrznym. Za północno-zachodnią lokalizacją bramy przemawiać może też to, że fosa biegnąca przy wale wewnętrznym na jego odcinku wschodnim zdaje się być głębsza właśnie od północy, jakby to z tamtej strony starano bardziej się zabezpieczyć. Nie da się zresztą wykluczyć wejścia do grodu i w pobliżu punktu nr 18. Racją dodatkową mogącą przemawiać za północnym usytuowaniem bramy stanowić mogą wspomniane odkrycia we wschodniej przestrzeni międzywałowej w dwu dość oddalonych od siebie miejscach pasa kamiennego bruku. Jedno z nich wskazał Żak, drugie badania z roku 1995. Zbieżność tę uznano za możliwe moszczenie drogi biegnącej między wałem zewnętrznym, a fosą wewnętrzną. Może międzywale to pełniło właśnie głównie funkcję komunikacyjną – drogi wiodącej od bramy ku centrum grodu, jakim był majdan za wałem wewnętrznym?

Pod uwagę może być też brane położenie bramy w części południowej, gdzie atakujący byliby narażeni na dodatkowy ostrzał z lewa, ze wspomnianego „bastionu”, jednak więcej względów wydaje się przemawiać za poprzednim rozwiązaniem, zwłaszcza że wyrwy oznaczone jako 2 i 2’ także zdają się być skutkiem erozyjnej działalności spływającej z majdanu wody, choć zagadkowo brzmią i nie wykluczają południowej lokalizacji wzmianki o spalonym drewnie odnajdywanym właśnie gdzieś na południu. Wrócę do tego dalej. 


wyrwa w wale zewnętrznym (2), widziana od strony majdanu



ujęcie z południowego przedwala w dół, po prawej zbocze bastionu


wyrwa w wale zewnętrznym i wewnętrznym widoczna od południowego wschodu, z tego samego przedwala


Przyjmując jednak taką możliwość umiejscowienia bramy oraz istnienie wschodniej drogi biegnącej w przestrzeni międzywałowej, należałoby się jednak też zastanowić czy ta niejako nie traciłaby sensu, bo gdzie miałaby biec, czemu służyć? I czy wtedy wschodnia przestrzeń międzywałowa byłaby równie istotna, co w wariancie północnym, na tyle, by ją brukować? Północno-zachodnie usytuowanie bramy zdaje się być najbardziej logicznym ze względu na najlepsze chyba walory obronne właśnie takiego układu, jednak tylko badania mogłyby dać pewniejszą odpowiedź. Wjazd na majdan mógł znajdować się we wskazanym miejscu, oznaczonym numerem 1, ewentualnie w wyrwie nr 4, o której pisałem już wcześniej, wyrwie nr 2 lub z mniejszym, wynikającym z wniosków wyciągniętych powyżej, prawdopodobieństwem w wyrwie w wale – punkt 3, która mogła powstać jednak równolegle do ukształtowania wjazdu na teren grodziska od południowego wschodu lub później i poza tym wydaje się "najświeższą". 
Tędy na obszar majdanu późniejszym niż średniowiecze użytkownikom grodziska było i jest po prostu najbliżej oraz wygodniejsze to od przedostawania się ku niemu (pkt. 1 lub 2) na zachód wąskim południowym międzywalem. 


obecny wjazd na majdan (3)



po lewej fosa między południowo-wschodnim pagórem i wałem zawnętrznym, powyżej biegnący przezeń obecny wjazd na międzywale (15); widać wyraźnie, że ten odcinek wału został rozjeżdżony


Jeszcze inne pytanie można postawić biorąc pod uwagę pewną wzmiankę Stanisławy Hoczyk-Siwkowej w Kotlinie chodelskiej.. oraz wymienione już, jak i jeden nieprzywoływany dotąd szczegół rozplanowania grodu. Zatem po kolei.. Przytaczam za autorką: „Istotnie zbiór fragmentów naczyń z wykopu V/95 jest analogiczny z ceramiką „chodlikowską” datowaną na VIII-IX w. Jednakże znajdują się tam również ułamki naczyń z ornamentem żłobkowym, które na podstawie porównania z ceramiką ze Żmijowisk możemy datować na koniec IX i X w. Gród w Leszczynie był więc włączony w zasięg osadnictwa tej części dorzecza Urzędówki również w następnym stuleciu (tab.43)”. Mógł zatem istnieć od 100 do 150, 200-stu lat. Dość długo i pytanie, które można zadać, brzmi: czy nie jest możliwym, że pierwotnie założenie to wyglądało inaczej i że jego ostateczny kształt nadano mu później? Skąd takie domniemanie? Mamy wiele przykładów grodów, które były „reformowane” w trakcie kilkusetletniego istnienia, a renowacje wałów przeprowadzano co kilkadziesiąt lat. Mnie zastanowiły przy tym jednak pewne szczegóły jego budowy. Jeśli spojrzymy znów na grafikę, zauważymy, że wał ma na większości swej długości dość „foremny”, geometrycznie jednolity przebieg, pojawiają się w nim jednak dwa zagadkowe i być może powiązane pierwotnie ze sobą wyraźniejsze, ostrzejsze dysonanse. Pierwszy to kilkumetrowy odcinek wału wewnętrznego odstający od niego ku północnemu wschodowi w miejscu oznaczonym cyfrą 5. Drugi to wyraźnie wklęsły ku środkowi założenia odcinek wału zewnętrznego pomiędzy punktem 18 i 19. Przypadek? Zastanowić się można czy ów kilkumetrowy fragment wału wewnętrznego pierwotnie nie dochodził do wału zewnętrznego tuż na wschód od punktu 19, chyba że w tym miejscu, między wałami (w układzie opisanym poniżej) znajdowała się brama. Wtedy zachowana byłaby większa foremność właściwa reszcie założenia. Może więc też wał zewnętrzny nie był wtedy wklęsły ku majdanowi w tym miejscu, a powstała wklęsłość ukształtowała się poprzez odcięcie tegoż wału od tego krótkiego fragmentu wału wewnętrznego i poprowadzenie jego linii na krótkim odcinku w kierunku północno-zachodnim, a potem już południowo-zachodnim innym, nowym torem? Może też cała centralna północna i zachodnia jego część powstała dopiero wtedy? I może to samo było z odcinkiem wału wewnętrznego i przyległą doń fosą pomiędzy punktami 1 i 5? Przy takiej ewentualności zachodnia część obecnego wału wewnętrznego byłaby wcześniej wałem zewnętrznym. Może więc, w przypuszczeniu końcowym, założenie to powstało pierwotnie jako jednopierścieniowe (układ zaznaczony kolorem zielonym na rysunku poniżej)? Wschodni odcinek wału wewnętrznego dociera do punktu 5 niemal pod kątem prostym, co również nie występuje nigdzie indziej w przebiegu umocnień (bastionu jako osobnej formy w to nie wliczam) i zdaje się pasować do tych przypuszczeń. Czy nie jest zatem możliwym, że wykorzystano tu stare rozplanowanie do utworzenia innego, zupełnie nowego? Chyba że te zastanawiające fragmenty wału uformowano w ten sposób już od początku celowo, a owa wklęsłość wału zewnętrznego pomiędzy punktami 18 i 19 zaistniała po to, by zawęzić w tym miejscu przejście między wałami. O możliwości późniejszych przeróbek szwedzkich wspominałem już wcześniej. Bez badań to jedynie gdybania, może i to jednak warte zastanowienia oraz ich wznowienia?

Schemat rozważanych układów grodu
  
Inną rzeczą wartą zbadania są drewniane elementy występujące w wałach od strony południowej, wzmiankowane przez Pękalskiego. Były to „popalone bierwiona”, zasypane przez ziemię z obsuwających się wałów, duże kawałki węgla oraz „zwęglone dębowe polana w głębokości do 2 metrów”. Węgle miano znajdować w różnych miejscach, zaś przy obsypiskach od strony północno - zachodniej widywano też warstwy spalonej ziemi. Badania z roku 1995 nie wykazały jednoznacznie wykorzystania drewna do wznoszenia wałów, jednak – jak słusznie zauważył Poleski – objęły one tylko wewnętrzną ich część, gdy ślady po nim kryć może ich część zewnętrzna. Ewentualność podobną – w odwołaniu do opisu Pękalskiego – przyjęła też Hoczyk-Siwkowa, pisząc: „Możemy więc przyjąć, że na niektórych odcinkach były one wznoszone z zastosowaniem konstrukcji drewnianych, być może skrzyniowych, które zostały spalone…”. Chyba, że spalone drewno stanowiłoby pozostałości po palisadzie lub, przynajmniej na którymś odcinku, po bramie.

Pierwszy badacz tego obiektu wspomniał również o ułamkach naczyń znalezionych gdzieś przy zabudowaniach Żaka (południowy wschód, na zewnątrz założenia), które Leon Hempel, ówczesny właściciel Skorczyc przekazać miał ponoć do muzeum w Puławach. Zakładał on, że na wschód od grodu, m.in. na terenie gdzie je znaleziono, istniało rozległe podgrodzie. Stanisława Hoczyk-Siwkowa domyśla się tam osady przygrodowej. Teren ten jednak badaniami nie został objęty.

Raz jeszcze podkreślić należy, że niezależnie od tego czy gród w Leszczynie powstawał jedno- lub wieloetapowo, był i jest założeniem wyjątkowym, z którym trudno mi porównać jakiekolwiek inne z terenu Lubelszczyzny czy mniej znanych mi pod tym kątem pozostałych regionów naszego kraju i zagranicy. Z hipotetycznego charakteru reszty bardziej szczegółowych rozważań dobrze zdaję sobie sprawę. Ciekawe, kim był ów architekt, który wzniósł lub wtórnie ukształtował go w takiej formie. Może znane są jakieś przykłady podobne? Znalezienie zbliżonych konstrukcji mogłoby wskazać, skąd przyszli lub gdzie dotarli jego budowniczy (następstwo chronologiczne), ewentualnie na kontakty między mieszkańcami tych ziem i miejsce skąd przybyć mógł pomysł. Chyba, że podobnych nie ma, a idea mogła mieć pochodzenie rodzime. Myślę, że założenie to w przedstawionym przeze mnie kształcie jest prawdziwym unikatem wartym dalszych pogłębionych badań, kryjącym być może niezakładane wyjaśnienia innych, szerszych zagadnień. Dotąd przebadano je w niewielkim stopniu, a blisko podobnego ewenementu próżno szukać.. warto także sprawdzić czy nie jest jedynym. Sadzę, że nie mylę się co do głównego stwierdzenia, czyli rozplanowania grodu i jeśli w swym zasadniczym kształcie powstał on we wczesnym średniowieczu, bez późniejszego znaczącego udziału Szwedów czy innych możliwych innowatorów jego konstrukcji, to należałoby również inaczej go skatalogować, przypisując mu jego własny, odrębny, spiralny typ – co w tym miejscu pozwalam sobie uczynić lub prawo po temu zarezerwować. I co więcej, jeśli typ taki nie został do tej pory wyodrębniony, nie tylko w odniesieniu do założenia leszczyńskiego, ale i ogółem, na ziemiach polskich czy innych, to również teraz czynię.

Adam Piejko



Zdjęcia i grafiki (wyłączając geoportal.gov.pl) wykonał autor



Zapraszam również do zapoznania się z moimi rozważaniami nad lokalizacją i rozplanowaniem innych grodzisk:

Guciów



Śniatycze

Lipsko Polesie/Feliksówka

Wykorzystana literatura

- Andrzej Żaki, Archeologia Małopolski Wczesnośredniowiecznej, Prace Komisji Archeologicznej Oddział w Krakowie 3, Ossolineum, Wrocław - Warszawa - Kraków - Gdańsk 1974;

- Grzegorz Mączka, Rafał Niedźwiadek, Leszczyna, st.1, gm. Urzędów, woj. lubelskie, "Informator Archeologiczny. Badania rok 1995",1998, s.96-97.
- Grzegorz Mączka, Rafał Niedźwiadek, Pierwszy sezon badań na grodzisku w Leszczynie, gm. Urzędów, woj. lubelskie, Archeologia Polski Środkowowschodniej, t. I, Wyd. UMCS, Lublin 1996;
- Jacek Poleski, Wczesnośredniowieczne grody w dorzeczu Dunajca, Księgarnia Akademicka, Kraków 2004;
- Jacek Poleski, Zagadka wielkich grodów Wiślan i Lędzian, Alma Mater - miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, nr specjalny 99/2008;
- Michał Pękalski, Grodzisko przedhistoryczne w Leszczynie, Wiadomości Archeologiczne, tom XV, Warszawa 1938;
- Michał Wojenka, Duże i małe, czyli kilka uwag o grodziskach plemiennych, Alma Mater - miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, nr specjalny 99/2008;
- Stanisława Hoczyk - Siwkowa, W Kotlinie Chodelskiej we wcześniejszym średniowieczu. Studium archeologiczne - osadnicze, Wyd. UMCS, Lublin 2006








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Guciów - wały VI i VIII

Zgodnie ze słowami przedstawiam zdjęcia z wałów, które na planie Fellmanna oznaczone są jako VI i VIII. Pierwszy z nich nie jest, przynajmn...